Marit Bjoergen – cyborg biegów narciarskich

Bjorgen_Kowalczyk_wc_oslo_30_km_2011

Wielkich emocji związanych ze zwycięstwami Justyny Kowalczyk nie byłoby, gdyby nie jej słynna, główna oponentka – Norweżka Marit Bjoergen, równie utalentowana i utytułowana. Na przestrzeni ostatnich czternastu lat zdobyła worek medali indywidualnych i drużynowych w biegach narciarskich. Jest też rekordzistką, jeśli chodzi o ilość zwycięstw w Pucharze Świata, a także miejsc w czołowej trójce. Można ją też określić jako najlepszą sprinterkę w historii tej dyscypliny sportów zimowych, a przez wielu uznawana jest za najlepszą biegaczkę w ogóle. O ile w życiu prywatnym Marit wszystko układa się spokojnie i bez większych sensacji, o tyle jeśli chodzi o karierę sportową, to nie brakuje kontrowersji związanych ze stosowaniem przez nią lekarstw na astmę.

Marit Bjoergen pochodzi z Norwegii i barwy tego kraju reprezentuje na światowych trasach biegowych. Urodziła się w 1980 roku w Trondheim, jednak mieszkała w Rognes. W dzieciństwie często musiała pomagać rodzicom w gospodarstwie, co czyni jej przeszłość nieco podobną do życia Justyny Kowalczyk. Norweskie dzieci są jednak od najmłodszych lat uczone jazdy na nartach, więc Bjoergen rozpoczęła przygodę z biegówkami znacznie wcześniej niż nasza sportsmenka. Gdy miała dwanaście lat, zapisała się do profesjonalnego klubu. Talent, ciężka praca i ambicja szybko przyniosły efekty i Norweżka zaczęła wygrywać zawody, najpierw lokalne, a później i międzynarodowe.

Wśród największych sukcesów Marit Bjoergen, są między innymi medale igrzysk olimpijskich (sześć złotych, trzy srebrne i jeden brązowy) oraz niesamowita ilość krążków z mistrzostw świata seniorów – aż czternaście złotych, pięć srebrnych i trzy brązowe – razem 22! Cztery razy okazywała się najlepszą biegaczką całego sezonu, zdobywając Kryształową Kulę za klasyfikację generalną, a także małe Kryształowe Kule za sprinty czy biegi dystansowe. Jej piętą achillesową był prestiżowy Tour de Ski, który wygrała dopiero w 2015 roku.

Bjoergen nie należy do sportowców zbyt miło traktowanych w Polsce. Uznawana jest wręcz za symbol zakamuflowanego dopingowicza, oszukującego ten piękny, zimowy sport. Norweżka choruje na astmę i w związku z tym od 2009 roku może zażywać lek o nazwie Symbicort, który nie może być stosowany przez zdrowych biegaczy, ponieważ powoduje poprawę wydolności, a to jest uznawane za doping. W przypadku osoby chorej na astmę ma on umożliwiać normalne funkcjonowanie, jednak nie brakuje głosów, że osobom ze słabymi objawami astmy, a taką rzekomo ma Bjoergen, może pomagać, poprawiając parametry wydolnościowe. Zawodniczka była wielokrotnie atakowana przez Justynę Kowalczyk, która zarzucała jej stosowanie dopingu. Polka nie ukrywa swojej niechęci do Norweżki, a podczas zawodów trudno o ujęcie kamery, które pokazywałoby wymianę zdań między tymi paniami, albo choć drobny uśmiech czy podanie ręki.

W ostatnim sezonie 2015/16 nie oglądaliśmy Bjoergen w Pucharze Świata, a to za sprawą ciąży. Norweżka ma juz za sobą udany poród i powrót do treningu, przy okazji opiekując się dzieckiem. Jego ojcem jest będący od wielu lat w nieformalnym związku z Marit były kombinator norweski Fred Boerre Lundberg.

Dodaj komentarz