Tyson Fury – nowy król HW?

3

Fani boksu na pewno kojarzą to nazwisko. Tyson Fury jest bowiem znany nie tylko w naszym kraju, ale na całym globie. W końcu to zawodnik, który jest mistrzem Świata w Heavy Weight – i to w trzech kategoriach wagowych. Obecnie, to najbardziej utytułowany zawodnik. Brytyjczyk sensacyjnie przerwał dominację braci Kliczko na zawodowych ringach i pokonał w poprzednim roku Władimira. Tyson Fury ma swoich fanów w Wielkiej Brytanii i wszędzie tam, gdzie jest zainteresowanie boksem, czyli generalnie na całym świecie. Kolos posiada nie tylko wielkie umiejętności na ringu, ale też poza nim. Tyson Fury lubi robić show, dlatego jest jednym z najbardziej elektryzujących zawodników w wadze ciężkiej. Wyraźnie trzeba podkreślić, że Brytyjczyk ma też grono osób, które go nie cierpią. Im zachowanie Brytyjczyka w ogóle się nie podoba i często określają go różnymi mocno nieprzyjemnymi epitetami. Jak zatem widzicie, jedni go lubią, drudzy nienawidzą. Na pewno nie jest to postać, która może być dla kogoś obojętna.
Brytyjczyk przyszedł na świat 12 sierpnia 1988 – w Manchesterze. Obecnie jest bokserem wagi ciężkiej. Na swoim koncie ma mistrzostwo Świata trzech organizacji (WBO, IBO i WBA). To także były czempion IBF. Tyson Fury ma 206 cm wzrostu oraz niewyobrażalny zasięg ramion (216 cm). Jak przebiegała jego kariera amatorska? Tyson Fury zdobył, między innymi, brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów w Agadirze (w Maroku). W 2007 roku pokusił się nawet o złoty medal Juniorów Unii Europejskiej (w Warszawie). Z ważniejszych osiągnięć warto jeszcze wymienić srebrny medal mistrzostw Europy Juniorów w Somborze (w Serbii). Brytyjczyk radził sobie bardzo dobrze na amatorskich ringach i po pewnym czasie stało się jasne, że musi spróbować czegoś poważniejszego. W boksie najważniejsze są walki za Oceanem, czyli w Stanach Zjednoczonych. Brytyjczyk został zawodowcem, ale początkowo chyba mało kto przypuszczał, że to właśnie kolos z Manchesteru zastopuje braci Kliczko i odbierze im aż cztery pasy królewskiej kategorii. Tyson Fury po raz pierwszy wystąpił – na zawodowych ringach – 6 grudnia 2008 w Nottingham. Wtedy to wygrał (przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie) z Węgrem Belem Gyongyosi′em. Pięć lat potem odniósł naprawdę ważny triumf, który utorował mu drogę w HW. Wtedy to w bardzo dobrym stylu pokonał w nowojorskiej Madison Square Steve’a Cunninghama. Stało się jasne, że przed Brytyjczykiem otwiera się szansa nawet na walki o mistrzostwo Świata. Na to jednak było trochę za wcześnie. Tyson Fury w kolejnych latach rozprawił się, między innymi, z Joey′m Abellem czy Dereckiem Chisorą. Przed jego 24 walką na zawodowych ringach było jasne, że jeśli Brytyjczyk wygra, to zaboksuje o tytuł. 28 lutego 2015, Tyson Fury, na gali w londyńskiej O2 Arena, mierzył się z Christianem Hammerem. Pojedynek zakończył się po ósmej rundzie. Sędzia zadecydował, że rywal Brytyjczyka nie jest już w stanie podjąć skutecznej rywalizacji. W związku z tym, Tyson Fury odniósł 24 wiktorię na zawodowych ringach. Do tamtej pory nie miał na swoim koncie ani jednej porażki. Wydawało się, że zmieni się to po pojedynku z Władimirem Kliczko. Pojedynek ten odbył się dokładnie 28 listopada 2015 roku. Nikt nie dawał Brytyjczykowi większych szans. Fani sportu czy oddsmakerzy największych firm internetowych – każdy optował za pewnym triumfem Ukraińca. Niespodziewanie Brytyjczyk niemiłosiernie punktował Władimira Kliczkę i pokonał go jednogłośnie. Dzięki temu, zdobył pasy czterech kategorii wagi ciężkiej. Była to jedna z największych niespodzianek ostatnich lat w zawodowym boksie. Jeden z pasów Brytyjczyk stracił już … kilka dni potem. Odmówił bowiem walki z pretendentem Wiaczesławem Głazkowem, ponieważ zdecydował, że interesuje go tylko rewanż z Kliczką. Brytyjczyk chciał potwierdzić, że pod koniec listopada nie wygrał przypadkowo. Do rewanżu miało dojść dokładnie 9 lipca. Finalnie jednak walka została odwołana. Oficjalnie, Tyson Fury nabawił się kontuzji. Walka, na którą czekał cały pięściarski świat znowu została przełożona. Obecnie, nie znamy jeszcze jej nowego terminu. Z nieoficjalnych informacji możemy dowiedzieć się, że Brytyjczyk miał problemy z wagą, dlatego wolał zrezygnować z walki pod przykrywką kontuzji. Rewanż jednak tak czy siak kiedyś musi odbyć się. Czy Brytyjczyk cały czas będzie posiadaczem trzech pasów? Dowiemy się o tym w najbliższych miesiącach. On twierdzi, że nie ma innej możliwości.

Dodaj komentarz